Karny jeżyk – czy to zła metoda wychowawcza?

karny jez

Karny jeżyk jest określeniem, który wszyscy rodzice pamiętają z popularnego programu telewizyjnego “Superniania”. Od wielu lat metoda ta jest tematem kością niezgody wielu rodziców. Jedni uważają, że jest to okrutna metoda wychowawcza, inni zaś że bez karania niema wychowania.

Karny jeżyk – co to jest? Na czym polega ta kara?

Metoda ta polega na odstawieniu rozhisteryzowanego dziecka do miejsca odosobnienia w celu wyciszenia. Dorosłym kojarzy się to wyłącznie z karą, którą musieli ponieść za złego zachowanie w dzieciństwie – stawaniem do kąta.

Czy karny jeżyk to zła metoda wychowawcza?

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Mimo, że “nie grzecznym” dzieciom w programie pomagała kobieta z doświadczeniem i wydawałoby się, że wie co robi to pedagodzy i psychologowie obecnie mają co do tej metody wiele zastrzeżeń. Uważają, że rodzice przede wszystkim powinni z dziećmi dużo rozmawiać, tłumaczyć im co jest dobre a co złe, skupić się na zbudowaniu z dzieckiem relacji, która zaowocuje w przyszłości. Karny jeżyk programowo ma na celu wyciszenie dziecka, jednak czy przynosi zamierzony skutek? I przede wszystkim czy wykonywany jest zgodnie z jego przeznaczeniem? A może rodzice nadużywają go co jest nie właściwe i nie wychowawcze?

Warto jest zastanowić się czy tak naprawdę zdenerwowane i płaczące dziecko postawione w kąt będzie myślało o tym co zrobiło źle. Czy pozostawienie go samego bez rozmowy i naszej obecności wpłynie na poprawę jego zachowania? Może zdarzyć się, że powstanie dystans między dzieckiem a rodzicem i w przyszłości nie będzie potrafiło mówić o swoich uczuciach i wyładowywać złości.

Są również ludzie, którzy popierają karnego jeżyka i uważają, że dziecko musi znać swoje miejsce w domu i ponosić konsekwencje swojego złego zachowania. Uważają oni, tę metodę za bardzo wychowawczą i chętnie ją stosują.

Czy w ogóle można stosować karnego jeżyka w wychowaniu dziecka?

Jak zawsze medal ma dwie strony. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie czy można go stosować podczas wychowania potomka. Oczywiście zdania psychologów na ten temat są podzielone:

Argumenty PRZECIW karnemu jeżykowi

Obecnie dzieci wychowane zostają potocznie mówiąc „bezstresowo”. Prawo zabrania stosowania kar cielesnych wobec dzieci, bardzo często rodzice mający problem z potomkiem rozkładają ręce nie wiedzą, jak poradzić sobie z jego złym zachowaniem. Z czasem karny jeżyk z metody przerodził się w karę. Rodzice chyba jednak nie zrozumieli czemu metoda ta miała służyć i stosują go w sytuacji, gdy dziecko zepsuje zabawkę, uderzy brata, nie słucha mamy…. Jest to wielki błąd, w takich właśnie sytuacjach należy wytłumaczyć dziecku, że jest to złe zachowanie i nie może tak postępować. Ono musi wiedzieć, dlaczego nie wolno tak robić, do tego konieczna jest rozmowa. Karny jeżyk od samego początku miał posłużyć dziecku, które histerycznie płacze, rzuca się po podłodze, wali głowa w ścianę, a rozmowa jest po prostu nie możliwa. Miał posłużyć mu tylko i wyłącznie przez chwilę w celu uspokojenia się i wyciszenia. Tymczasem obecnie nie różni się on od zwykłego stania w kącie za karę.

Problem polega na tym, że dziecko, wobec którego stosuje się tą metodę w niezgodny z jej przeznaczeniem sposób nie ma szans na zrozumienie swojego błędu oraz tego co zrobiło źle i dlaczego. Pozostawienie go samego sobie w tej sytuacji jest ogromnym błędem rodziców. Jeśli dziecko nie zrozumie jaki błąd popełniło i dlaczego musi siedzieć w kącie to po kilku kolejnych razach, gdy tata będzie zły postanowi odsiedzieć określony czas w karnym kąciku aż przejdzie mu gniew. Koło się zamyka, rodzic niczego nie nauczył dziecka, a dziecko nie jest świadome o co tak naprawdę chodzi i nadal nie potrafi poradzić sobie z agresją i emocjami.

Argumenty ZA karnym jeżykiem

Pierwsza część rodziców uważa metodę karnego jeżyka za wspaniałą metodę wychowawczą. Uważają, że przynosi ona oczekiwany efekt i dziecko jest grzeczniejsze. Jednak jest “grzeczniejsze”, bo zrozumiało swój błąd? Czy po prostu nie chce trafić znów do kąta? Według psychologów tak czy inaczej widzą oni dużą poprawę w jego zachowaniu i bardzo chętnie z tego korzystają zgodnie z uwagami przekazanymi przez “supernianię”. Gdy dziecko wpada w szał i zaczyna płakać, piszczeć, rzucać zabawkami lub bić rodziców oczywiste jest, że podjęcie w próby rozmowy z nim w tej właśnie chwili nie będzie możliwe. Odprowadzenie dziecka do karnego jeżyka na kilka minut, aby się uspokoiło będzie najlepszym rozwiązaniem. Zazwyczaj, gdy dziecko się zmęczy płaczem czy też po prostu uspokoi przyjdzie do nas po tak zwane “pocieszenie”. Każdy mądry rodzic wykorzysta tą sytuację, aby porozmawiać ze swoim dzieckiem, zapytać, dlaczego się tak zachował, co czuł, wytłumaczyć mu, a nawet pokazać, że może rozładować złość w inny sposób niż bicie czy demolowanie pokoju.

Jest to idealne rozwiązanie, dziecko ma czas się wyciszyć, a rodzice mają chwilę na uspokojenie emocji. Obu stronom potrzebna jest chwilka wytchnienia, aby móc rozmawiać w sposób opanowany.

Kiedy sprawdza się karny jeżyk?

Sprawdza się w sytuacji, gdy dziecko ma atak szału, płacze głośno i nieprzerwanie, rzuca przedmiotami, piszczy, wali głową o podłogę…przede wszystkim w sytuacji, gdy niema możliwości jakiejkolwiek rozmowy z dzieckiem. Znamy nasze dzieci na tyle dobrze, że wiemy czy podczas histerii nas słucha, czy reaguje na nasz głos i polecenia. Niestety w 90 % przypadkach dziecko tak bardzo skupione jest na wyładowaniu negatywnych emocji, że nie ucisza go nawet na sekundę nasz krzyk.

Karny jeżyk dla dorosłych- czy istnieje?

W pewnym sensie podczas kłótni i silnych negatywnych emocji sami na sobie stosujemy metodę karnego jeżyka. Jako w pełni świadomi, dorośli ludzie potrafimy pohamować swój gniew i wyjść do drugiego pokoju w celu wyciszenia się. Gdy nerwy już opadną wracamy dokończyć rozmowę, jesteśmy już spokojni i opanowani i potrafimy dojść do porozumienia z drugim człowiekiem. Więc tak! Karny jeżyk dla dorosłych zdecydowanie istnieje! Jedyna różnica polega na tym, że jesteśmy w stanie opanować się sami i nikt nie musi wysyłać nas w odosobnione miejsce.